Wycieczka rowerowa, czyli sabotażyści na konkursie w Grodzisku Wielkopolskim

Jakiś czas temu uwarzyliśmy w naszym domowym browarze eksperymentalnym piwo w stylu grodziskim (leciutkie, z wyczuwalną wędzonką) z dodatkiem pieprzu. Chwilę później jeden z naszych piwowarów, Piotr zorientował się, że w samym Grodzisku Wielkopolskim organizują konkurs na wariacje na temat piwa grodziskiego. To brzmiało dokładnie tak, jak to co akurat przypadkiem my uwarzyliśmy. Zachęciło nas to, że każdemu uczestnikowi obiecano 5 kg słodu, kluczowego składnika na uwarzenie 1 warki (no może dwóch małych, bo grodziskie to cienkie piwo). Nigdy wcześniej żadne z nas nie wygrało żadnego konkursu, a w piwnych nawet nie uczestniczyliśmy, więc ucieszyło nas, że nawet w razie porażki będzie coś na otarcie łez.

Oczywiście przegapiliśmy rozsądny termin wysyłki piwa pocztą, a nawet kurierem i jedyną opcją w grze pozostało zawiezienie konkursowego piwa osobiście do Sklepu Śledzik w Grodzisku. Jak wiadomo PKP nas w dzisiejszych czasach nie rozpieszcza gęstą siatką połączeń do miejscowości klasy Grodziska, a siara jeździć samochodem. Stąd inna nasza piwowarka Zośka wraz z Piotrem wskoczyli na rowery i wybrali się nieco ponad 150 km do rzeczonego sklepu.

Gdy dojechali do Grodziska okazało się, że termin wysyłki został wydłużony i spokojnie zdążylibyśmy kurierem. Ale nasi rowerzyści pochodzą z Mazowsza i pierwszy raz mieli okazję zahaczyć o Pojezierze Lubuskie, więc nie ma tego złego.

W Grodzisku zajęliśmy miejsce 8. na 42 zgłoszone piwa, z 32 dwoma punktami, 6 punktów zabrakło do podium, ale ponoć poziom był wysoki.

Browar Sabotaż pozdrawia kurierki i kurierów rowerowych. Fajna robota.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *