Chleb i igrzyska, czyli pszenica i karaoke

Przy okazji pisania krótkiej relacji z premiery El Quatro, zebrało się nam na wspominki ze styczniowej premiery piwa pszenicznego Ciocia Basia. Okazuje się, że są rzeczy, których się nie zapomina, a w przypadku tamtej premiery jest to Krwawy Jednorożec. Ale po kolei.

Premiera Cioci Basi odbyła się w lokalu Czuła Jest Noc – ulubionym wrocławskim barze części Sabotażu. Ulubionym między innymi ze względu na poniedziałkowe bingo, śmieszny włącznik do światła od toalety i  przede wszystkim z powodu dziewczyn, które ten lokal prowadzą i które na pytanie o zorganizowanie u nich premiery piwa bez zastanowienia odpowiadają: „a pewnie, róbcie” (i po trzech minutach tak samo odpowiadają na pytanie o zrobienie u nich banefitu na Manifę).

Premiera Sabota czyli Sabotaż Kulinarny v. 1 postawiła poprzeczkę wysoko, czułyśmy więc potrzebę także teraz dodać do samego podłączenia pod krany nowego piwa jakiegoś efektu WOW. Tym razem zamiast schabowych laniu piwa towarzyszyło: bingo prowadzone przez niezastąpioną Basię z Czułej, konkurs karaoke „Szansa na kratę”  z DJ Chaossem w roli konferansjera tudzież Wojciecha Manna, fire show, oraz tańce z DJ Beniovską.

Nic nie ujmując innym punktom programu, prawdziwym hitem okazało się karaoke, z czym zgodzą się zapewne też gwiazdy bingo i fire show. Na wspomnienie karaoke napływa nam do głów strumień myśli:

  • zamiast dwóch karaoke trwało cztery godziny
  • prośby o dopisanie do listy występujących napływały ciurkiem nadal w trakcie występów, a odmawianie im było zaiste trudne i smutne
  • uczestniczki i uczestnicy karaoke zmagali się nie tylko z trudami wokalnymi ale i z przekrzykiwaniem wtórującego im tłumu, ledwo mieszczącego się na sali (lub nie mieszczącego się, ostatnie rzędy nie były widoczne zza konsolety)

Serce zostało gościom skradzione już na samiuśkim począteczku, gdy mikrofon przejął wspomniany już Domique Krwawy Jednorożec, brawurowo wykonując NA DWA GŁOSY znany z radia i telewizji hit „Dumka na Dwa Serca”. Edyta Górniak i Mietek Szcześniak zapadliby się pod ziemię, bo zapewne żadne z nich tak nie potrafi. Nie było zaskoczeniem, że właśnie Dominique, prywatnie lekarz, powiózł taksówką w siną dal wygraną kratę piwa. Goście premiery pokochali również Luśkę, wykonawczynię piosenki miłej, przyjemnej a zarazem niezwykle politycznej i feministycznej „O mnie się nie martw”, oraz Bartka – z dystansu czasu nie pamiętamy niestety jego pseudonimu scenicznego, zapewne dlatego, że mocniej utkwił nam w pamięci obraz ubranego w całości na czarno rosłego gościa, w bluzie z kapturem, ciężkich butach i z łańcuchem, śpiewającego „Kawiarenki”.

Po karaoke konsoletę od DJ Chaossa przejęła Beniovska, serwując taneczny set wraz z wizualizacjami VJ Knypa. W międzyczasie skończyła się pierwsza beczka piwa, a że przezornie trzymaliśmy w samochodzie kolejną (wówczas, w styczniu, inaczej niż obecnie w marcu, nie było mrozów), nie zostawiłyśmy gości przy samych butelkach. Ogólnie rzecz biorąc – nam się podobało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *